środa, 26 lutego 2014

IT IS ALIVE!!!!!

Stało się. W końcu po kilku miesiącach walk z rozpuszczalnikami, niepasującymi piórami i frezami. Projekt operacyjny "Gryf" w uproszczeniu nazwany MPR/HR/WZRD/MNTD/BST/FLNG/SQR40/2014/08-01|26-02 został zakończony. Teraz na tapecie koniki dla Reiksguard. Ciekawe czy na polu bitwy to będzie, jak to Hiszpanie pięknie mówią "La bestia negra", czy też stracony czas i punkty. Zresztą co ja będę gadał - pora na zdjęcia.

DSC05175

DSC05176

DSC05177

DSC05178

niedziela, 23 lutego 2014

gryf - 99%........ Loading

No i jak zwykle coś musiało nie wyjść. Tym razem pelerynka. Musiałem zrobić nową - podejście 5 :) Na zdjęciach widać wynik. Na razie nie jest  przyklejona, ani pomalowana. To będzie robione jutro lub dzisiaj wieczorem - Green Stuff potrzebuje kilku godzin (chyba coś koło 12) do zaschnięcia. Oczywiście będzie przycięta - bo jest za długa, szpachlowana, poprawiana, pomalowana i polakierowana. Na koniec przyklejona. I to już koniec z tą figurką. Zajęła mi około półtora miesiąca. Oby z innymi (a czeka mnie jeszcze większy gryf - ale tam się obędzie bez konwersji, tam ma wszystko do siebie pasować) szło trochę szybciej:)

Fotki:

DSC05143

DSC05144

DSC05145

sobota, 22 lutego 2014

Gryf i sneak peek

Gryf skończony w jakichś  95%. Została pelerynka (która właśnie schnie) i lejce (też zasychają) - będą gotowe do malowania na jutro rano. Więc jutro powinny być zdjęcia gotowego stwora. A teraz zdjęcia nowego projektu - tak mnie naszła chęć na zrobienie czegoś takiego. Niech przemówią obrazy:

DSC05140

DSC05142

niedziela, 16 lutego 2014

Chyba nie trafiłem w gwoździa....

Takiego oto Warrior Priesta popełniłem. Jak w tytule, się machnął przy pracach remontowych (wbijał ćwieki, znaczy gwoździe) i zaliczył critical miss.  Nie wiadomo z kim remontował stajnię i konfesjonał. I się raczej tego nie dowiemy. Bądź co bądź to kapłan, który złożył śluby milczenia.

Czas malowania - 1 dzień,więc całkiem nieźle. Figurka od Ścibora - http://sciborminiatures.com/

DSC05139

DSC05136

DSC05137 DSC05138

 

niedziela, 9 lutego 2014

Amber Wizard gotowy (no, prawie...)

Amber Wizard pomalowany. Pozostało jeszcze zrobienie mu peleryny, bo ta co była w standardzie nie mieści się na gryfie. Zastanawiam się czy pelerynka ma być taka jak ta czapka ( znaczy z piór), czy też standardowa - 100% polistyren. Na razie się skłaniam ku wersji pierzastej. Ale to już, jak gryf będzie pomalowany. Niech teraz me fantastyczne zdolności fotograficzne przemówią.

DSC05128

DSC05129

DSC05130

sobota, 8 lutego 2014

Amber Wizard i Gościu od Ścibora

Po ostatnim fejlu z gryfem (teraz już czeka na swoją kolejkę zapodkładowany) wziąłem się za jeźdźca gryfa - czyli Amber Wizarda. Tak sobie wymyśliłem, że pokażę krok po kroku jak wygląda malowanie takiej figurki (będzie to skóra)

1. Pierwszy krok - podkład. Tak naprawdę to podkład to krok nr 3, po sklejeniu/oczyszczeniu figurki z linii podziału i uzupełnieniu ewentualnych braków oraz kąpieli- formy w których odlewane są figurki są pokryte środkami chemicznymi, które ułatwiają wyjęcie gotowych odlewów, więc żeby się farba trzymała trzeba ją umyć - ciepła woda i mydło w płynie w moim przypadku. Następnie farba. Ja używam czarnego sprayu od GW http://www.games-workshop.com/gws/catalog/productDetail.jsp?catId=cat470015a&prodId=prod1620040 ale niedługo mam zamiar kupić aerograf z kompresorem - i nakładać podkład (przymierzam się do farby akrylowo-pouliuretanowej Vallejo) aerografem. Po co podkład? - farba się lepiej trzyma podkładu niż plastiku/żywicy/metalu. No i jest równy kolor jak się nakłada właściwe kolory.

DSC05118

 

2. Pierwszy Kolor bazowy - używam dla skóry Citadel Ratskin Flesh z palety Citadel Base

DSC05122

3 . Właściwy kolor skóry - Kolor Dwarf Flesh - stara paleta GW, nie wiem jaki jest teraz odpowiednik - według GW to właśnie Ratskin Flesh - ale ten jest ciemniejszy.

DSC051234. Wash - Reikland Fleshshade - tak znowu farbkaGW

DSC051255. Przywrócenie koloru podstawowego - po wyschnięciu washa (jak jest duża powierzchnia to daje ok. pół godziny) ponownie maluję kolorem podstawowym - Dwarf flesh skórę, oprócz najgłębiej położonych miejsc - tam pozostawiam wash, tak aby dawał efekt cienia.

DSC05126

 

6. Rozjaśnianie - teraz na najbardziej wypukłe miejsca kładzie się jaśniejszą farbę - daje to efekt padającego światła. Im więcej warstw farby nałożymy, tym przejścia będą mniej widoczne, a figurka przez to ładniejsza (jak ktoś chce się więcej dowiedzieć to niech spyta wujka googla o "layering tutorial warhammer"). Oczywiście jest lepsza technika, ale niesamowicie bardziej czasochłonna - blending (tak, też polecam wujka googla).

DSC05127

 

Tak w skrócie maluje się wszystkie części figurki. przy czym zawsze zaczyna się o tych położonych "najniżej" i idzie w górę (dla tej figurki skóra jest najniżej, później broda, czapka itd

A na deser Gościu ze Ścibora, już umyty i ze zmienionym mieczem - ten oryginalny wyglądał jak szaszłyk. zrobiłem więc puzzle (ten miecz składa się z 4 różnych mieczy - rękojeść jest oryginalna, później jelec,  następnie pierwsza część ostrza, a następnie druga część ostrza - tak, chciałem żeby miał wielki miecz, jak wiadomo duży mecz daj +7 do szansy dekapitacji i + 9 do szpanu)

DSC05120

 

 

 

 

poniedziałek, 3 lutego 2014

No i cały misterny plan w............

Och latały. Latały nisko i kosiły wszytko co było wyższe od hobbita leżącego na brzuchu (lub skaczącego snotlinga). Latały te wszystkie słowa uznawane za obelżywe (k..., ch....i inne p............. - to  ostatnie rymuje się z "solę"). Co się stało? Ano malowałem sobie gryfa i postanowiłem trochę wycieniować mu pióra - te koło łap miały być trochę ciemniejsze. Nie udało się. Przemalowałem. Różniło się kolorem od pozostałych. Poza tym w kilku miejscach nie podobały mi się pióra jakie zrobiłem - zacząłem je poprawiać. Nie wyszło przemalowałem. I jeszcze raz, i jeszcze raz........... Zorientowałem się że już tyle jest nałożonych warstw farby, że totalnie zalały wszystkie detale. To postanowiłem zmyć farbę z tych kilku miejsc i pomalować je jeszcze raz (to było tak ze 4cm2). No i jak pech to na wszystkich frontach. Zmywacz dostał się pod taśmę malarską i zrobił masakrę z pomalowanym w około 70% gryfem. Ucierpiał jeden pędzel (jakoś tak się złamał, gdy się lekko zdenerwowałem;)) No i cały gryf poszedł się kąpać w zmywaczu. Przy okazji dowiedziałem się, że zmywacz nie działa dobrze na masy epoksydowe, którymi szpachlowałem gryfa podczas przeróbek. No i trzeba też zrobić te kilka przeróbek. Ale przy okazji wymyśliłem sposób na zrobienie takich piór, że będą wyglądać  miód-malina - jak się udadzą, ale wydaje mi się, że będzie ok:). Ale to już opiszę w następnym wpisie (razem ze zdjęciami)