niedziela, 26 stycznia 2014

Pędzle i Gryf W.I.P.

Dzisiaj będzie notka dotycząca pędzelków. Pędzle, których używam podzieliłem na dwie grupy:

1.  te którymi maluje modele ( to są te lepsze :) - kupuję tylko z włosiem Kolinsky - oprócz Drybrusha - tu preferuję syntetyki )

2.  do makiet (jak się nietrudno domyślić wersja econo) - podczas malowania makiet pędzle się zużywają bardzo szybko - dużo ostrych i chropowatych elementów (np piach, więc nie ma co wydawać na to dużo pieniędzy)

1. Pędzle do modeli. Najpierw tzw zdjęcie rodzinne - wszystkie pędzelki, które używam do malowania modeli

DSC05061Jak widać, się ich trochę nazbierało:) A teraz po kolei omówienie wg producentów.

a. Pędzle Citadel - no cóż, każdy kto zaczynał od Warhammera pewnie miał pędzle Games Workshop. Wszystkie z naturalnego włosia (Kolinsky), oprócz pędzli do drybrusha - mieszanka syntetycznego i naturalnego. Posiadam ich 6 sztuk do malowania figurek (i 3 sztuki do makiet - ale o tym później) - 1x Medium Drybrush, 1x Smal Drybrush, 3x Standard brush i 1x Fine Detail (tym maluje oczy, zęby i te wszystkie małe detale). Te niebieskie są to stare wersje - mają tak z 6 lat i ciągle służą, chociaż widać na nich znak czasu. Co można o nich powiedzieć? Do Drybrushu więcej nie kupię - nie są złe - są średnie (jak dla mnie za miękkie włosie - i okrągły Medium Drybrush- co to kurcze jest - zdecydowanie wolę płaskie). Ale dobre pędzelki do tej techniki można dostać za 1/3 ceny Citadela. Standar Brush i Fine detail - stare były bardzo dobre - cały czas ostry szpic (no, w tym 6-letnim szału nie ma, ale da się malować mniej dokładne elementy) i włosie się nie rozchodzi - czego więcej chcieć?? Natomiast nowa seria (w czarnych barwach) to pomyłka - kupiłem dwa Standard Brush i nie polecam (jednym się bawi siostrzenica jak maluje swoich Panów:)) Zalety - brak. A wady - o panieeeee, jeśli cena jeszcze nie jest zabójcza (kilkanaście złoty za pędzel to nie jest jakiś astronomiczny wydatek), to jakość jest żenująca - włosie się rozchodzi po kilku pociągnięciach modelu farbą, nie trzyma szpica - jednym słowem porażka. Nie wiem jak inne rozmiary (w tym bardzo dobry stary Fine Detail) - ale ogólnie pędzli Games Workshop więcej nie kupię. Zbyt duża szansa na trafienie braku.

 

DSC05069

 

 

b. Army Painter - też ich posiadam trochę. No cóż - są średnie. Jakościowo lepiej od nowych Cytadelek, część ma trójkątny przekrój, co jest zaletą - są bardziej stabilne podczas malowania. Regiment Brush (czyli odpowiednik Standard Brush) ma te same wady co odpowiednik z Games Workshop (oczywiście chodzi mi o nową "czarną" serię). Niezłe pędzelki są do Drybrusha i Insane Detail (chociaż tego ostatniego używałem kilka razy - do naprawdę malutkich elementów). Pozostałe pędzle używałem za mało razy, żeby coś o nich więcej powiedzieć. Cenowo trzymają się podobnie do Game Workshop. Czy bym je teraz kupił - może Drybrusha (jeśli by był tani), pozostałych nie ma sensu.

DSC05070

 

c. I teraz Zwycięzca rankingu przez duże "Z" - eM-4-Miniatures. GENIALNE pędzle. Odkryłem je podczas przeglądania Allegro (tu jest link do sklepu użytkownika, który je sprzedaje http://allegro.pl/Shop.php/Show?id=12003915), gdy poszukiwałem coś co zastąpi pędzle, których używałem (po zawodzie jakością nowych Citadel i Army Painter). Jakość - pierwsza klasa, same superlatywy - włosie cały czas trzyma "szpic", nie rozchodzi się, "trójkątny" przekrój - nie obrócą się łatwo w dłoni przez przypadek podczas malowania. Widać zmianę Designu - tym starszym (zdaje się że jest to rozmiar 3) pomalowałem praktycznie wszystko do Warhammera (wspomagane Drybrushem od Army Painter i Fine Detail od Citadel). Wada - hmmmmmm, nie produkują serii pędzli do Drybrusha:). A tak na serio to jak widać schodzi farba z tego najstarszego pędzla (od bardzo intensywnego użytkowania). Te dwa u góry - (rozmiar 2 i 2/0 - mój następca bardzo dobrego Fine Detail od Citadel) są nowe - używałem ich tylko kilka razy, ale cały czas ta sama fenomenalna jakość. Cenowo - troszkę tańsze od Army Painter i Games Workshop.

DSC05071

 

Jakie pędzle teraz bym kupił - na pewno eM4 Minatures. Słyszałem też same superlatywy o Winsor & Newton Series 7  - ale ich cena jest kosmiczna - ponad 30 złoty za jeden pędzel, a eM4 dostanę za połowę tego. Co do Drybrusha - jakiś płaski syntetyk - może polskiego producenta Renesans - rozmiar ok. 2.

2. Pędzle do makiet. Zdjęcie rodzinne - też jest ich trochę, ale jednak zdecydowanie mniej.

DSC05067I jedziemy po kolei od góry:

a) jakiś pędzel "szkolny" - kupiony kilka lat temu w Lidlu czy innej Biedronce w komplecie kilku sztuk - ostał się tyko on. Włosie syntetyczne. Reszta uległa zniszczeniu w różnych klejach i farbach (tak to jest jak się nie myje pędzli po użyciu :)). Służył mi dawniej do malowania większych elementów i Drybrusha, teraz głownie sobie leży:)

b) Vallejo z włosia naturalnego (ogon jakiegoś kuca) tym maluje większość elementów "średniej" wielkości - całkiem niezły pędzel do terenów.

c) MagPol -polski producent i 2 pędzle - pierwszy stosuje do bardzo małego Drybrusha, drugi do malowania dużych powierzchni - dobre pędzle za dobrą cenę - naturalne włosie.

d) Italeri - całkiem niezłe pędzelki - wszystkie syntetyczne - pierwszy służy do malowania niewielkich elementów/detali, drugi służył do Drybrusha (widać jak się niszczy pędzle tą techniką), największy stosuje na zmianę z  dużym MagPolem - niezłe pędzelki

e) Renesans - nasz kolejny producent - i bardzo fajne pędzle. Wszystko syntetyki - kolejno używam ich do - malutkie detale - Drybrush - bardzo duży Drybrush. Dodatkowo następny pędzel do drybrusha, jaki mam zamiar kupić  do figurek będzie właśnie Renesansu.

f) mały ławkowiec - odkurzam nim :) Jeszcze nie był mi potrzebny w celach modelarskich. Znalazłem go gdzieś w skrzynce z narzędziami.

A teraz odpady. Jak zawsze najpierw zdjęcie

DSC05068

Są to zużyte pędzle Games Workshop - te niebieskie mają ok. 12 lat (pierwsza zasada - NIGDY NIE WYRZUCAJ ZUŻYTYCH PĘDZLI DO MALOWANIA FIGUREK). Pomalowałem je częściowo na czarno, żeby się nie myliły z innymi Citadlekami. Służą do nakładania płynnych szpachli, zabawy z masami epoksydowymi - Green Stuff i Milliput.

 

To tyle jeśli chodzi o pędzelki. Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta :) Może zrobię następny wpis dotyczący używanych materiałów/narzędzi.

A na koniec zdjęcie częściowo pomalowanego Gryfa - gotowa podstawka - zaczęte ciało. To coś zaklejone taśmą malarską to przezroczysty "trzymacz" figurki - o coś takiego jak na drugim obrazku http://www.games-workshop.com/gws/catalog/productDetail.jsp?catId=cat530002a&prodId=prod850019a - nie chce żeby się zachlapał farbą

DSC05062

 

 

sobota, 25 stycznia 2014

Raport z prac

Miał być wczoraj gryf malowany. Taaaaa. I jak zwykle z planów kiszka. Musiałem najpierw zrobić podstawkę do gryfa - na moim prowizorycznym "trzymaku" do malowania niestety nie był stabilny i nie dało rady go malować. Przy okazji zrobiłem część ogrodzenia - znaczy kamienne "slupy" pomiędzy którymi mam zamiar wstawić pręty.

A poniżej zdjęcie (warsztat podczas pracy ;)), na którym widać części ogrodzenia do cmentarza i pomalowaną podstawkę do gryfa (jeszcze bez roślinek)

DSC05058

czwartek, 23 stycznia 2014

Zmiana i ogłoszenia parafialne

Jak widać zmieniłem motyw. Ten mi bardziej odpowiada (w końcu są polskie litery w tytułach) - muszę tylko poszukać jakiegoś obrazka - ten defaultowy z bitwy pod Trafalgarem średnio pasuje. Dodałem też do menu "Kategorie" - pomaga to w przeglądaniu postów (mam nadzieję).

A jako że dawno nie zamieszczałem nowych wpisów co teraz robię - to skrót co się dzieje "na warsztacie"

Gryf - nałożony podkład - zaczęte malowanie - jutro (tj 24-01-2014) mam zamiar to podgonić.

Cmentarz - pozostało do zrobienia ogrodzenie, roślinność i detale (sztandar, ręka - tak pamiętam o niej, jakieś świeczki) - na razie tworzę ogrodzenie w wolnych chwilach - a tych niestety nie było za dużo.

Kontuzja kundla (pseudonim operacyjny Kora, znana też jako: Pułkownik, Trampek, Zawodniczka, Węgorek, Pies, Kundel, Obywatelka i pewnie ze 20 innych) na szczęście zbliża się szczęśliwie ku pomyślnemu końcowi - dziękować najwyższemu nie miała uszkodzonego kręgosłupa.

czwartek, 16 stycznia 2014

Pomalowane oddziały

Poniżej zdjęcia pomalowanych oddziałów wojaków do armii Imperium. Niestety zdjęcia robione przy sztucznym świetle, co miało wpływ na jakość

--------------------------------

Edycja - oprócz zdjęcia rodzinnego pozostałe obrazki zmieniłem

Zdjęcie rodzinne - wszsyscy


DSC05034

Generał (konno), inżynier i kapitan ze sztandarem armii


DSC05046

 Handgunners


DSC05047

DSC05048

Empire State Troops


DSC05050

DSC05051

 Empire Greatswords


DSC05053


DSC05054

 Hellblaster Volley Gun


DSC05055


DSC05056

Gryf

Gryf już praktycznie gotowy - skrzydła przyklejone - pozostały niewielkie poprawki (po zaschnięciu green stuffa) papierem ściernym. Malowanie mam w planach zacząć jutro.

DSC05032

DSC05033

niedziela, 12 stycznia 2014

Gryf - mały update

Poniżej zdjęcia gryfa, któremu dorobiłem nowe pióra (stracił stare przy odcinaniu nóg księcia elfów) i zacząłem przygotowywać tył siodła - na razie jest sam szablon, oraz zaszpachlowałem większe szczeliny milliputem - na mniejsze pójdzie Liquid Green Stuff . Upierzenie i części siodła to Green Stuff.

Pierwsze zdjęcie z dołożonymi skrzydłami - jeszcze nie są przyklejone i obrobione.

DSC05028

DSC05029

DSC05030

 

 

środa, 8 stycznia 2014

Co teraz tforzem

Poniżej zdjęcia projekcików, którym obecnie poświęcam wolny czas.

Najpierw cmentarz - już przyklejone i pomalowane groby/sarkofagi, pozostało jeszcze nałożyć trochę piasku na korek i go pomalować, a następnie zasadzić roślinki i zbudować ogrodzenie. I to chyba wszystko z cmentarzem. Mam nadzieję, że do końca miesiąca skończę (może być problem z ogrodzeniem - jeszcze nie wiem jakie zrobić).

Drugi główny projekt to Amber Wizard na gryfie. Gryf pochodzi z zestawu startowego High Elfów do Warhammera (Island of Blood - można tanio kupić jego części na Allegro). Niestety gryf był wykonany razem z nogami księcia, więc w ruch poszły frezy(szt. 1), nożyki (szt. 1) i pilniki (szt. 2). Większa część materiału została już odcięta z figurki gryfa, pozostało tylko końcowe spasowanie figurek i uzupełnienie ubytków Green Stuffem. Zresztą Gryf z czarodziejem po wstępnym złożeniu jest na zdjęciach.

Ostatnie zdjęcie to taka mała robótka - figurka w celu pokazania skali.

Zdjęcia wykonane fantastycznym 7-letnim aparatem cyfrowym, którego główną zaletą jest to, że ciągle działa (bo odwzorowanie kolorów to masakra). Koniec gadania, niech obrazy przemówią:

DSC05022

DSC05023

DSC05024

DSC05025

DSC05026

DSC05027

sobota, 4 stycznia 2014

Inżynier

Zdjęcia inżyniera, którego udało mi się skończyć w okresie świąteczno-noworocznym (w barwach Altdorfu - tak jak cała moja armia, niedługo będą zdjęcia tego co poplamiłem farbą do tej pory) i pomalowaną podstawkę do makiety cmentarza

DSC05018

DSC05019

DSC05020

DSC05021

DSC05008

Pierwszy wpis

Pierwszy wpis na moim blogu. W końcu po eonach namówień przez brata, blog został założony (oraz dzięki temu że ma darmowe witryny .pl). W głównej mierze będą tu wpisy dotyczące młotka bitewnego w wydaniu fantasy (armie Imperium i Wampirów) oraz (w przyszłości - mam nadzieję niedalekiej) Flames of War. No i ewentualnie planszówek/karcianek/RPG/komputerowych itp itd....

W pierwszym wpisie stan prac nad  makietą cmentarza. Ale nie takiego zwykłego cmentarza  - co to, to nie. Będzie to mianowicie zły cmentarz, który przeszedł na ciemną (znaczy Wampirzą) stronę mocy. Zdjęcia pochodzą z okresu przedświątecznego.

DSC05000

DSC05001

DSC05002

DSC05003

DSC05004

DSC05006